żale


czerwieni się czterolistna koniczyna dalej
od brzegu przez słońce zarumieniony piasek

mokry pies biega od strony morza wprost
na ludzi a ci są wielcy jak niedźwiedzie

jakby świat się nie kręcił pod ciężarem stóp
spieszą się do baru gadulstwem podpierać

oczy wybałuszać w stronę kelnerek za miłość
prosić gotówkę o trochę serca – to jest sąd

dla kolegów z zakładu pogrzebowego „droga do raju”
zawsze jest po kieliszku czystej po ostatniej Ewangelii

Czytany: 517 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: