pozdrowienia z Krakowa


mróz skrzypi bez smyczka
lód podgląda stawy skrzypka i
słyszy się to jak przygrywkę
lodów co udają perkusję

brzęk - wmieszała się kolejna moneta
w ciepłe spojrzenie znad futerału

Czytany: 1400 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: