wiatr


                            to nie godzina. to życie się spełnia.
                            pieszczoty nie są sprawą przypadku.

w dolinie
ciała
- oaza.

tu się zatrzymam sypać
ciepłem po ramionach
i plecach. na tej równinie pogody
powodzi ciała. w delikatnej mgle ja
klaun staram się. zszedłem z krzyża
nawilżam ziarna piasku które trzymają różę.

zasłaniam pusty krzyż hamakiem
umocowany - silnym bambusem
z jednej strony róża
i z drugiej strony krzyż
buja się siatka w stronę róży i krzyża
na zmianę klaun i róża i krzyż
i gorący piasek na plecach
delikatne paznokcie to ja
śpij
śpij
ten wiatr to też ja

Czytany: 782 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: