fragment utworu o czterech porach roku


                   jeżeli chcemy być razem to nie ważne
                   gdzie i jak zaczęła się nasza bajka. tak czy inaczej
                   jest ona tylko małym cytatem z naszego dzieciństwa.

przezroczysta małża przeszkodziła nam w pocałunku
pod wodą nigdy nic nie wiadomo. nurkowaliśmy dalej.
światło nie przeszkadzało w slalomie ustawionym
z wodorostów zmywanych pod prysznicem. żartowaliśmy.

tylko raz o muszlach źle pomyślałem. Ania kuśtykała
na lewą stronę taka była delikatna jak łuska muszli pod stopą.
krew. grymas na buzi nie był słodki ja mogłem ją podtrzymywać. to było
lato. kuse spódniczki zwichrzone włosy a oczy grały w otwarte
każdy z nas chciał być zauważanym.

wieczorem obcałowywaliśmy się przed lustrem
wypełnionym ciszą przedzierania się szczelinami zimy
do lata. w ten sposób przegapiliśmy nie jeden zachód słońca.

Czytany: 1773 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: