modlitwa


świętowania się nie zapomina
łamania chleba się oczekuje

ciebie przeżywam nie wiem co to jest czekanie
w swoim zbliżeniu późnego lata zieleń broni się
przed grą i puentą do nikąd jak rozbity dzban

to gra bez końca w nieprzeliczone amfory win
z dzikich róż na drodze bez cienia i innych
co pokazują palcami na struny gdy diabeł gra

wejść do sieni gdzie Bóg zatrzaśnie drzwi za nami
za kimś kto oknem wypuści przegrane zło
zbyt trudnych gier w zamian na coś co prawdziwe
nie przegapić
winorośli
z twoich ud
spleciemy
początek z końcem w bezwstydzie

Czytany: 652 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: