w szponach


swego czasu przez kraty cenzury
dzisiaj przez finansjery palce
pisz pisz poeto papier cię kocha
nie udawany

ksiądz w mercedesie zrzędzi
na biedę bo obrazki darmo rozdaje
ty zapychasz szufladę wersami
nie ma czego pchać do głowy

odpowiedź na nie zadane pytania
nie może mieć związku z prawdą
i nie dlatego bo budujesz i masz
w spadku nową Babilonię

coś jak już coraz to
kończy się wierszem - przystankiem
nad kosym kwiatem i dzieckiem
co jeszcze nie płacze
bo jeszcze się budzi

budzi się jeszcze dziecko
i te wiersze
jutro też
będą o tym samym

Czytany: 736 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: