wyimek libacji


ustronnie
jak na zapleczu kasyna z zaufaniem
dla intymnych schadzek
dla psoty
z przygłuszaniem pianą popijawy na umór

jeszcze się nie kłócą
trzeźwi to piśmienni
i nieść się tak a tak
szlachetni akademicy wiedzą
co już stworzyli i czym komuś jeszcze
na balu nad balami
dokopią

bez mała starsi panowie
czterech grubych
po pięćdziesiątce i ich damy
w spokoju co znaczy
równowaga sztywnego
kołnierzyka

przechylali jedną po drugiej czaszę
tak na niczego sobie
zaczęło się
po trzeciej secie

skakać do oczu już bez rymu i rytmu
przez wzgląd i zęby literaturą
niemniej jednak trzymali się
zawzięcie tematu
rozmowy o kuli
ziemi i człowieku
o aniołach w literaturze
przebranych w szaty kobiety
w konwencji łamania prozy

puszczały się długie wersy
z kuchni mięso zakąski przystawki
z powiedzonek na zakończenie
- składali złote myśli jeden drugiemu

aniołki z różnych epok w tle
ich przyodziewek w obłokach surrealnych
ziemia była ziemią
kobieta kobietą a aniołki jak
święte
miałem napisać reportaż
o spotkaniu twórców


uciekłem pisać wiersze

Czytany: 954 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: