burza i dzieci


letnie pioruny
miały uczyć nas pokory w czasie
burzy nie wolno było zabawiać się

kończyliśmy zamykaniem okien
na strychu żeby rozumieć
ile krzywdy napuszczą deszcze

było szarawo prawie ciemno
zagarniętych przez babcię
w domowej niszy
błyskawice łączyły nas
w jedność

z sekundami do uderzenia
umieliśmy wymnożyć
głos
który mówił jak to daleko
kogoś za coś ukarano

na szczęście
jak bardzo mocno grzmiało
był wiatr
podobno apostołowie dmuchali

w tej ciszy babcia
nie rozwinęła różańca
za to tyle zrobiło się słońca
że wszyscy
o wszystkim zapominali

zajęliśmy się budowaniem
mostów nad kałużami
które mam nigdy
nie przeszkadzały

Czytany: 1219 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: