Stańko


dla trąbki
ulice przygotowały miejsce na echo
poczuły inną ciszę

on i trupa
kontrabasem nadymała piersi
pianino
wyłaskotało mnie w sandałach
a oczy błądziły
z gitarą na jawie

wtórowanie basu rozczesało włosy
- perkusja wygłaskała od środka
drapała po plecach - oszalała trąbka
uczyła mnie inaczej płakać

z gardła wyciągnęła chrypę
rozluźniła stawy i miejską aglomerację

to wszystko
w mieście gdzie Kościuszko
z czapką w ręku a on

trąbił koncert w kapeluszu!

Czytany: 725 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: