moja droga krzyżowa


zawsze lubiłem latać
widzieć Saharę z lotu
wielkiego ptaka
między ścianami
Grand Canyon
oczy wybałuszać

lądować jednak przed grodem
naszego Kraka

w drodze na Wawel
królewskie wspomnienia
głaskać jamnika
najładniejszej Królowej

na stopniach kaplicy
moje zaklęcia
a modlitwy
w grobowcach

żeby naprawdę już
nigdy w kraju
nikogo nie koronowali
nie ma tu miejsca
dla nowych Króli

- przynajmniej
do mojej śmierci

Czytany: 1084 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: