W drodze na Pchli Targ do Paryża


Gdzieś w środkowej
starej Europie.
Na skraju autostrady
w miejscu oznaczonym
jeszcze
symbolem nieistniejącej
już granicy.

Siedział starzec
i coś sobie pod nosem
psioczył.
Pomyślałem,
- muszę mu pomóc.
Ale, na nic mój przestrach.

Staruszek zerkał
na niepotrzebny już paszport
tęsknił za wbijanymi w niego
orderami,
jak medalami za odwagę.

Ludzie z tymi pieczątkami
byli jaśniepańscy
z ich marzeniami bycia
w Barcelonie na Pchlim targu
w Paryżu albo Lizbonie.
-Pieczątki leżą w koszu.
Jemu przepadły łapówki.

Czytany: 1173 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: