namiętność ciszy


przesiedzieliśmy już cały nowy testament. a oni.
uważają że ulicy nie potrzeba myć.
z naszych rzek nie będą już święcić. nie ma Jana
święcony smród zatorów i pornografia z następnego
testamentu. uciekł czas wysiadywania nad rzeką.

opowiadałaś mi o dziewczynach w tatuażach jak ołtarze
zaniedbane przez swoją pierwszą miłość. tak na śmierć
i życie. opuszczonych matek i ojców pisanych
dużą literą jak z żadnych innych epok przegranych.
nie to co my.

my mamy siebie z muzyką samą w sobie jak poezja.
jutro powiem ci coś o kolorze twoich paznokci
przyciasnej sukience i jak spałaś ja byłem sam na sam
z podziwianiem twojego oddechu. to był wiatr.

szarpałem wzrokiem wszystkie drzewa jakie potrafią płakać.
dotykaliśmy się bezcieleśnie. tym razem odkrywam
namiętności ciszy. taką różną uprawiamy miłość.
tylko miłość.

Czytany: 1525 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: