3005 rok
Księżycowy blask z otchłani do wieczności
Rozświetla zródło mojej miłości
Moje myśli pokryte są lodem
Dusza to ogień lecz ciało okryte chłodem
Wodospad myśli,me głuche marzenia
Spadają w dół,niewidząc dążenia
Dlaczego w mej krainie wciąż wszystko zamarza?
W skostniałym mym sercu nadzieja umarła
Gdzie nic się nie narodziło tam nic nie umarło
Nie pali się ogień me sece zamarzło
Skostniałe ręcę nie czują już ciebie
Splątane myśli nie znajdą się w niebie
Ciało wciąż ciązy a świat wiruje
Jestem powietrzem,nic już nie czuję
Unoszę się lekko wsród błyszczących gwiazd
Na dole cisza,zgasło słońce,śnieg przysypał świat...

Czytany: 952 razy

R E K L A M A

=>