eksterminacja



coś mi się tak kojarzy gdy uważnie
przymierzam kapelusz przed lustrem

udaję że stoję przed moją babcią
powściągliwie staram się o tym myśleć

co dzisiaj znaczy nad czołem rondo
w tym innym dzisiejszym chaosie

łażę z nim wszędzie przepoczwarzam
w ratuszu i na cmentarzach

potrącam nim alkoholików narodowych
wulgarów sikających zza krzaków

a że oględnie już nie jest to dobry smak
postanawiam zabijać jednego dziennie

Czytany: 631 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: