balet na wieki wieków


ciemnozielone cienie
lśniących czerwienią włosów

kreską
bez ruchów nieprzemyślanych

tańczą palce i policzki
dziewczynek
paryskich kamienic
to jego węgiel i pędzel
szaleje w powadze
niedopełnionej sceny

Czytany: 1075 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: