już nie



zbudowałeś mi portal. po co liczysz pod nim moje kroki
nie jestem posągiem nie będę pomnikiem
łaskawością na przylep w twoich ścianach i szafach

za koronki na pończochach księżyc w oknie to mało
jak instalowanie mojej obojętności na świat. nie pozwolę.
zostaw mnie taką piękną jak mnie znalazłeś. tak obiecywałeś.

mącenie dni nocy tygodni jesteś pachnący mądry
przystojny miało być wszystko dla mnie a stało się inaczej
niepoznawalny tak jakby obok mnie. nie ze mną. dla siebie dotykasz
wgnieciony miedzy koronki z twoich kwiatów
- sam sobie. to takie neutralne.

ty niby przy mnie a ja mam rozmawiać z niebem
szukać czasu i zapachu w kwiatach być użyteczną.

będę dla siebie

Czytany: 791 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: