lustracja


na nasze podwórko
świeciło słonko zza górki
i tak do nocy od rana
księżyc nie podskoczył

nadszedł czas
nie podskoczyła też baba
żona rybaka herbu
pustego koryta
jej chłop już nie rybak
został stanu posłem
tańczy z widłami o Boże

pożal się Pan pożal
jego rachuby w rurze
na kolankach się załamały
kapała krew i woda
tańczył ex rybak w oborze
robi numery na wiejskiej
tradycji poselskiej

kalkulacje w sieci temidy
wplątał utopił
za to
- ugór pusty w miejscu róż
cóż biedak ma zrobić cóż
gleby miał bardzo wiele
a bajek nie umiał czytać
tak ostało mu lustrować
puste koryta

Czytany: 651 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: