trzydzieści prawie lat


uczyłem się ojczyzny
po łacinie klęcząc przed ołtarzem

w nagrodę miałem zastać księdzem

stało się inaczej
ktoś, kto nazywa się los
wysłał mnie w podróż
tak daleką
ze zakręciło mną
aż dookoła świata

przez dwa dziesięciolecia
i nawet więcej
w świecie dziurawym jak sito
nikt nie wiedział gdzie
i jak mnie przesiać

musiałem zadecydować ja!
drugi raz w życiu przeszedłem odrę

uwiłem gniazdo
nad rzeką Rhein
tu posiałem mak
wiedziałem jak

ziemia się dalej kreci
kręcę się ja
zbierając tu chleb powszedni

Czytany: 738 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: