milczenie jak msza święta



uwielbiam ceremonie mszy świętej. jak lato. jak wspomnienie
o pierogach u mamy i tego co już nie ma a może jeszcze być.

walczę o nieznane mi formy rozsądku. o konwenanse
których za żadne skarby nie mogę stracić. o przetrwanie
z tradycją polewania ruskich pierogów gorącym masłem.
faszerowana wspaniałą cichością mariackiego kościoła.
katedry oliwskiej. wierze w milczenie słów marcina.
otulona ścianami jego mieszkania które tez kocham jak i jego.
nie wiem co bardziej mnie w tej chwili chroni. zamurowanie
w ścianach czy bezkresne milczenie na które nie mam recepty.
nawet dzwony kościołów nie zagłuszają tej ciszy
w ciągnącej się wiecznej mszy. a ja żyję w wierze że ta cisza nas spaja
jak miejską aglomerację miasta jego kanały i msze święte.
wiem że usłyszę. marcina. organy katedry i te gołębie basy
z jego spojrzenia i spod moich piersi .

Czytany: 1107 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: