w pustym już mieście


na smutnej ulicy tez żyją ludzie
wiatr przewraca się w trudzie
szpilki krawężniki obijają
jakieś zagubione dziewczyny
droczą się z latarnią.
nawet gdy stróże miasta już śpią
to znajdzie się miejsce
gdzie uśmiechnie się do ciebie
poduszka pełna malowanych snów.

życie przed żaluzją i za szybą
wciąż trwa. od czasu do czasu
obok przypalisz papierosa.
gdzie indziej otworzą się jakieś drzwi.
a jeżeli nie. to masz jakąś fotografię
w kieszeni. sercu. albo pod pachą.
nie wyrzucaj jej.
ja moją mam. pomalowana łzą.
niech ona się dobrze ma.
bo może jak się spotkamy
wymienimy swoje zbliżenia.
pogwarzymy też z latarnią
nie zmęczy nas czekanie
i może tym razem się nie przecenimy
poskładamy życiorysy
z tylko wybranych momentów.
może ktoś kiedyś to odczyta
w głębokim fotelu
przy jakimś kominku.
jak kiedyś ty i ja.




Czytany: 871 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: