klaun cylinder i Bóg


podpiera go kamień
jego cyrk spalony
biedak
łka
i psioczy
ze Boga już nie ma
tak samo zawodziły
konie i słonie
małpki za chlebem
skomlały

klaun przyjaciel
był biedny
a do domu starców za mały

i tak cały dzień do nocy
skulony
skąpany we łzach
nocą podniósł głowę do gwiazd
z wielkiego wozu
ktoś mu powiedział.:

nie lamentuj juz chłopie
masz kapelusz pod bokiem!

zagrał czarny cylinder
w marszu było bombowo
klaun z kapelusza
zaczął wyciągać
wszystko

miał cyrk
i Boga na nowo

Czytany: 1436 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: