Ja i dziesiec kamieni


Juz niedługo zacznę odliczać dni
Nie ważne czy zacznę dzisiaj
czy w jakąś inną niedzielę
tak czy inaczej
nie będzie ich wiele

Zycie moje było nie w tych kolorach,
słowa były milczeniem
ale nie ze złota
w kieszeniach dziesięć kamieni
w przykazaniach miernota

Dzisiaj ma być jak w jesieni
Wiatr zadedykuje mi jakiś koncert
drzewa jak kandelabry
w równym rzędzie
w łachmanach dziady i baby
a ja na innym już koncercie

Uzbieram jeszcze parę kamieni
zgromadzę je na strychu
wszystko będę robił po cichu
Przykryte będzie zwyczajną pajęczyną
ja będę udawał że idę do ziemi
z tą samą dziewczyną

Tą co poznałem kiedyś
i dziesięć kamieni
zabiorę je z sobą
jeszcze tej samej jesieni.

Czytany: 1388 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: