Daleko od grzechu


W zmroku i niewidocznym tłoku

z dnia na dzień
z roku na rok
zbierają się niepotrzebne zdarzenia

Od czasów Leonardo da Vinci
nie wydarzyło się nic znaczącego

Wszystko jest stawiane
przed coraz to większe lustra

przed którymi jest lśnienie
za nimi pustka

W odbiciach niezliczonych luster
jak w kolorowych tygodnikach
przepychająca się niecierpliwość

której pychę zasłania glans

Za lustrem klęcząc
odziana w spartańską sukienkę
prosi o przebaczenie cierpliwość

za to że:
nie zaprosiła jeszcze śmierci
na wspólną zabawę
bo się jeszcze nie spieszy

zbiera na trumnę
jeszcze skromniejszą
sukienkę i świecę

Czytany: 1390 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: