Cierpienie i krzyz - pisane w wielki piatek


Jest taki dzień, - usłany męka,
ktoś modlitwą walczy o pokój.

Jego życie poety, usłane było udręką
by innym i ziemi, należny dać spokój.

Jest takie miasto, zwie się Jeruzalem
w nim drogi kamienne, krwią poklejone.

Jest takie miasto zwie się Kraków,
tam drogi brukowe, poezja plecione.

On zwal się Jezus -- wybrali go Królem
i prorokiem z Nazaretu w Galilei.
Miał miłość w sobie, był namaszczeniem
lud to szanował, chcąc istnieć w nadziei.

Lecz tym co w niesmak, miłość i pokój,
pognali go z krzyżem, by dal im spokój.
Dźwigał swój krzyż na górę, Jego krew,
mieszała się z ludu łzami - tworzyła gniew.

Haniebnie zgwałcili miłość szatani.
On zdążył krzyknąć do pana swego
"Eloi, Eloi, lema sabachtani"
to koniec -przegrał człowiek - sługa jego.

A w mieście Krakowie jest pełno wierszy,
artyści i sztuka cieszą się swoją stolicą.
Oni nie walczą, o to co i jak, czy też pierwszy.
Tworzą o miłości, pokoju z otwartą przyłbicą.

Lecz tym co w niesmak, miłość i pokój,
gonią za kasą przez sławę i popiół.
Dla nich poeta jest zwykłe nazwą,
pokój jest giełdą, a miłość - rozpusta.

Haniebnie gwałcą kulturę ci pseudo poeci,
tumanią naród w tym nasze dzieci.
Eloi, Eloi, lema sabachtani
dajmy im Nobla, niech zostaną nieznani!

Czytany: 2717 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: