Cień Góry
Była góra u podnóża był las i był spokój, lecz kiedyś
Coś zamotało tą harmonią i spokójem natury jaki tam był
Drzewa ,wąwóz, krzaki przelatywały przed oczyma mymi
Gdybym wiedział że już nigdy nie będą takie same, inaczej bym je widział
Gdybym miał tą wiedzę czyż tak samo delektowałbym się kanapką ?
Czy nie zachowałbym się bardziej milej w stosunku do rodziny ?
Czyżbym zapomniał co to dobre maniery? Nie przeprosiłbym każdego
Oddałbym długi tym co byłem dłużny choćby parę groszy....
Pogodziłbym się ze stwórcą, przeprosił za czyny moje nikczemne.
Lecz ja nie wiedziałem niczego tego ,czego byłem świadkiem potem..
Późniejsze wydarzenia zaskoczyły mnie na śmierć........
Drzewa zawirowały, mą głowę miażdżył przerażający ryk metalu,
Las przewracał się w każdą stronę, ptak leciał jakby oszalały
Powietrze świszczało, twarze się rozmywały ,ludzie krzyczeli
Takie zdarzenie miało miejsce w jej cieniu.....
W cieniu niewzruszonej góry...

Czytany: 1613 razy

R E K L A M A

=>