na przekór
to on, mój czuły Zefir
budzi mnie co dzień łagodnie
słonecznie jasną przestrzeń
przede mną otwiera
swym ramieniem
jak ciepłem oddechu otula
bezpiecznie za rękę prowadzi
i oczy zamykam
idąc z nim boso
drogami życia
jak po kwitnącej łące
mijamy z daleka
burzliwe krainy
gdzie włada okrutny Boreasz
z grzmiącym Eurosem
obaj pospołu
życie ludzkie
deszczu łzami poją
pokorą karmią
a ja z moim Zefirem
mam w życiu radość i słońce
lecz ciemną nocą gdy on już zaśnie
i jest bardzo daleko od mych myśli, dłoni
moje serce na przekór szczęściu własnemu
tęskni........
za okiem cyklonu

przesłano 30.03.2015

Czytany: 306 razy

R E K L A M A

=>