przebudzenie
Kiedy pierwszymi promieniami słońca
Rozświetla się świeży poranek.
A ty ścigając się z ich blaskiem
Otwierasz moje oczy pocałunkiem.
Przebudzenie swoim nazywasz imieniem
Z głębi splecionej ciemnością nocy,
Każdego dnia, niezmiennie ciekawym
Rozkosznych drżeń dotknięciem,
Wyłuskujesz z uwięzi splątanych ciał,
Na światło dnia zaspaną miłość naszą
Delikatnie rysujesz ją twoimi dłońmi,
Które co rano na nowo łakomie
Karmią się powoli kształtami mego ciała.
Ich tkliwość ogarnia mnie falą rozkoszy
Kiedy o poranku codziennie na nowo
Przed świtem napełniasz mnie sobą

Czytany: 227 razy

R E K L A M A

=>