bezsenny


świat w nocnym kamuflażu
rozanielone koty
sad w srebrnym makijażu
gałęzi cienie w sploty

zegar leniwie człapie
wśród nitek pajęczyny
nie śpię materac mnie drapie
w porze gdy zwykle śnimy

dawno pojąłem że nie wiem
stąd filozofów nie pytam
prawdę znajduję w chlebie
bogów wszelkich unikam

spotkałem ciebie przed laty
wciąż jesteś moim odkryciem
twój sen tuż obok i te graty
to moje całe życie

Czytany: 1121 razy

=>
Wierszy tego autora: