zwierciadło


w two­jej stud­ni świat uj­rzałem
w twoich oczach się zgu­biłem
lecz za późno zro­zumiałem
bo za głupi byłem

świat ten pędził jak z pochod­nią
tak jak strzała w bar­ce­lonie
dzi­siaj dzielą nas ot­chłanie
mo­je dłonie two­je dłonie

nie pot­ra­fię nic po­wie­dzieć
pop­ra­wiając swo­je słowa
gdy­by sin­bad miał utonąć
wypłyną by na nowo

przez opo­la częstochowę
sam szu­kałem niewiem cze­go
dzi­siaj jed­nak zrozumiałem
i co z te­go

Czytany: 126 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: