2-aj maturzyści
Gdy księźyc stęchłym "e;Sidolem"e;
złe miejskie niebo wyczyści,
wychodzą na głupi spacer
dwaj maturzyści.

Postacie prawie bliźniacze,
jak wałek podobny do wałka,
przystając, jeden zapłacze,
a drugi zalka:

Bo cóż, że skończyli szkoły,
cóż, że w kieszeniach matury?
Jeden z nich niewesoły,
drugi ponury.

Dzień cały stukali-pukali -
niestety: wszystko zajęte...
Zebyż choć zostać kelnerem
lub konfidentem!

Nazajutrz kiedy się ściemni,
bez celu znów l korzyści
w noc ciemną wyjdą jak cienie
dwaj maturzyści.



Czytany: 3272 razy

R E K L A M A

=>