Przemytnicy
Łomotem wysapów
rozświstem maszyn
przyszklony słońcem
dach się przestraszył

po szynach stali
szczekały koła
śpiewały klaskiem
w roodników połach

stoop!!!

po kostkach brukiem
mgła się rozwleka

hamulce skrzypią
wysiłkiem pracy
świst ostrą igłą -
- mózg szyje bólem
wielka maszyna -
- stalowy kacyk

uchch!...

po kostkach bruku szelestem ciszy
żółtawobiała mgła się rozwleka
po kostkach bruku płaczą klaskotem
w ciszy pustynnej
kroki człowieka

halt!!!

z watowanych mgłą i deszczem palt
patrzą się oczy
ręce
głowy
walizki

w duszącej parze
głowy i twarze, ręce i twarze
. . . . . . . . . . . . . . . . .
a krople na palce spływają i lśnią...
no proszę!
walizki
pokazać
są!
są!
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .
no...
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .
i tylko
mgła się żółtawobiała rozwleka
po kostkach bruku...
kroki człowieka...


Czytany: 696 razy

R E K L A M A

=>