Ach, gdzie ten maj

o którym się marzy,
patrząc w kałuże z cichym westchnieniem.
Słońce oddechem ciepłym nie tuli,
a drzewa nie chcą szeleścić liściem.

Przyjdzie mi sięgnąć do miłych wspomnień,
gdzie toń jeziora barwi się słońcem,
wschodzącym z lekkim rumieńcem ciepła
i w rosie na źdźbłach promienie kąpie.

Jeszcze w powietrzu drży śpiew słowika,
skończył przed chwilą arię wspaniałą,
dla ciebie, dla mnie, dla bzów pachnących.
Zostawił drżącą w powietrzu radość.

Maryla

Czytany: 105 razy

R E K L A M A

=>