W lesie

Wiatr dzisiaj przyniósł podmuch ciszy z lasu,
śpiewał błękitem i zapachem sosen.
Trawy zrudziałe przygniecione czasem,
niosły z nadzieją, nieśmiało źdźbła w słońce.

Pochyła brzoza, świecąc bielą kory,
trzymając cicho w objęciach swych ramion
bezpieczną przystań dla przyszłych pokoleń
ptasich, szumiała pod słoneczną harfą.

Zielone błyski w płatach mchu dostrzegłam,
jakby już znaki przesyłały wiośnie,
jakby w olśnienia godzinie tęskniły,
o ciepły modląc się, ożywczy powiew.

Maryla

Czytany: 109 razy

R E K L A M A

=>