Pogrzeb
Ciemne kobiety wieczorne schodzą w żałobie przez obłok
tłuką ogromne naczynia planet ogłuchłyro o niebo
wiatrem oblewa się ciemność w chmury wydęte aż obłok
schodzą wieczorne kobiety lasem świecącym jak szewiot.
Idą nocami zmarłymi ślepcy pijani pogrzebem
dzwoniąc szklanymi oczami w wiatr nieprzytomny od śmierci
idą nocami zmarł)'I11i hymny śpiewając przed niebem
niosąc zielone latarnie w drodze dalekiej jak źerdzi
chłopcy przechodzą nieżywi w szklanych stłuczonych wieczorach
grzęznąc w pogasłych lazurach tłukąc ostatnie powroty
dzwony przenoszą opadłe z miast starożytnych i chorał
eroem zamknięty jak kloszem w deszczach przegniłych nad błotem.
Idą zwierzęta poclunurne w mgłach przedpotopów przekwitłe.
Ptaki zalane chmurami brodzą bezwładnie jak klosy
cięźkie żałobne motyle noc wydzwaniają o skrzydła.
Idą zamarłe doliny w kwiatach spalonych i czarnych.
Dzwonią o srebrne koturny góry i pełzną rzężeniem
sypią popiołem elegii w oczy zabite jak sarny
niebo odpływa powoli cięźki karawan przestrzeni.



Czytany: 2061 razy

R E K L A M A

=>