Lubię do wiersza wplatać promień

choć go nie widać w chmur szarościach,
myśl wtedy łapiąc oddech ciepła,
dobry kierunek może obrać.

Płynie nad wody jeszcze ciche,
srebrzystość garścią rzuca hojnie,
nie zgłębia cieni, bo i po co,
woli słoneczność miłych wspomnień.

A jeśli tego będzie mało,
nad morza brzeg uleci mewą,
mglistość zostawia gdzieś za sobą,
posłuch da falom i ich śpiewom.

W poszumie fal znikają troski,
dal wabi tajemniczym światłem,
na jutro pewność wiatr podsyła,
wszystko wydaje się tak łatwe.

Maryla

Czytany: 163 razy

R E K L A M A

=>