O zachodzie

Jezioro błyszczy mgłą rozognień,
cienie skradają się, kreują
jakieś skrzydlate wzory sennie,
przy brzegu wodę lekko mrużąc.

Idziesz tuż przy mnie, czerwień płonie,
kładzie się w smugach na Twej twarzy.
Promień ukradkiem dotknął czule
ust, jakby pocałunkiem darzył.

W górze cień krzyku białej mewy,
jakby nas żegnał z namiętnością
i w kadrze myśli utrwalał chwile,
od reszty świata chcąc dziś nas odciąć.

Maryla

Czytany: 155 razy

R E K L A M A

=>