Nie chcę karmić się szarością

choć dokoła jest jej dużo
szarość spada w nagie drzewa
które liściom dały urlop

w mgły się plącze nieustannie
i zalega w świat za oknem
zdaje mi się że i w myślach
chce zbudować kilka wzmocnień

niech nie pęka we mnie wiara
w to że słońce błyśnie kiedyś
błękit w serce mi zaglądnie
będzie ciepło tlić i krzewić

i w tonacji współistnienia
zawiruje w chwilach pięknych
może wtedy barw tysiące
uda mi się w serce zmieścić

Maryla

Czytany: 52 razy

R E K L A M A

=>