Kiedy szarość przygniata

brak widoku na słońce
liście wiatr wszędzie rozwiał
mokre od chłodu drżące

namaluję Ci chętnie
ciepłem słów żarem serca
wszystko to czego pragniesz
aby szarości pomniejszać

niech to będzie jezioro
fala drobna brzeg gładzi
rozzłocona toń wody
drzew odbija obrazy

i jest wszystko zielone
pachnie lata spokojem
błękit otwiera wrota
szlaki ptaków w sieć wiąże

i coś co nieuchwytne
posmak magii przynosi
kwitnąc szczęściem cichutko
wsącza się ciepłem w strofy

Maryla

Czytany: 74 razy

R E K L A M A

=>