Rozdeszczony dzień

przygnębia
mgła nie zdoła cieni ukryć
które pod powiekę wchodzą
wyważają drzwi do pustki

ostrze swoje chłód dostraja
do listopadowej aury
liście tak niedawno piękne
cicho drżą w kałużach burych

przebić się przez szarość trzeba
by nie runąć pod łzą gorzką
słowa znaleźć pełne ciepła
nie dać myślom swym przemoknąć

gdzieś w pamięci znaleźć słońce
dni co były co cieszyły
namalować bukiet pragnień
dobrych rzeczy znaleźć wyrys

Maryla

Czytany: 71 razy

R E K L A M A

=>