Ach, te maki!

Ach, te maki! Wiatr je pieści,
gdy od lądu biec zaczyna.
Gładzi płatki, trąca listki,
by sen dojrzał w makowinach.

Taki sen o złotej plaży,
grzbietach fal pokrytych pianą,
słońcu, co błysk śle z daleka
złotoustną tajną władzą,

z tańcem mew, co przestrzeń znaczą,
krzykiem i łopotem skrzydeł,
obraz zakreślają w myślach,
przybliżają barwne chwile

i pogodną światłość oczu,
bez niej przecież żyć nie można,
słowa nie chcą łowić rytmu,
bowiem serca jak sejsmograf

łapie zakłócenia w sieci.

Maryla

Czytany: 88 razy

R E K L A M A

=>