Nie mam nadziei
na to że wyśnię
jesień złocistą i rozkochaną
drżę od zniechęceń pod okiem deszczu
kiedy wiatr w okno zagląda rano
.
a w lustrze błędny ognik się błąka
jakby przejrzystość chciał wciąż utrzymać
nie zrezygnować z ciepłych uśmiechów
i barw jesiennych rozłożyć dywan
.
widzę jak słońce mgielne i senne
czasem dotyka mnie światłem śmiało
zadrga muzyką słów najłaskawiej
niczym jałmużna
.
lecz to za mało

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 44 razy

R E K L A M A

=>