Och jesieni
czy mnie słyszysz
poprzez szelest spadających
liści które wiatr z drzew zrywa
po alejkach mokrych goni

wspomnień czas wybielić nie chce
w pajęczyny ciszy wiąże
myśli rozgorączkowane
bez ogródek w mankiet skomle

może choć na kawę siądziesz
parzę dobrą z okruchami
słońca nieba słodkich dotknięć
by w aromat dzień zły zaszyć

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 40 razy

R E K L A M A

=>