Jak tam?

Jak tam?
Jakże to modne dziś pytanie.
Lecz zamiast słuchać,
pytający sam opowiada.
W przerwach na oddech,
szansa dla mnie powstaje.
Oczywiście w pełni
nie będę się spowiadać.

Bo proza życia
nigdy nie wygląda
różowo.
To ciągłe wyzwania losu
i wiatr wciąż w oczy...
A mimo to
jest mi wciąż
wesoło.
Bo lubię się z życiem
droczyć.

Portfel mam zawsze
pieniędzmi wypchany.
Co z tego,
skoro potrzeby
mam minimalne?
Za ciągłe pożyczki
jestem w rodzinie kochanym...
Miłostki?
Chyba te w wyobraźni
hodowane?

Zdrowie?
Ach, zdrowie...
dobrze, że pytasz!
Jeszcze się nie rozsypałem
ze starości.
Dzień po dniu
w zachwycie życia mija.
Jestem szczęśliwy,
pozbyłem się złości.

Dzieci się starzeją,
ja wiecznie duchem młody.
Do problemów podchodzę
z chirurgiczną precyzją.
Czasem przez przypadek
trafi się buziak słodki...
Rano zaś spisuję,
co wyśniłem
wraz z Poezją.


Oskar Wizard


Czytany: 76 razy

R E K L A M A

=>