Za każdą myślą
wierszem niezmiennie
stoisz w półcieniu wtulony w dzień mój
karmisz złudzeniem wiem to lecz ciągle
nie chcę pamiętać nie słucham przeczuć

wyzwalasz słodycz aromat marzeń
aż błękit wpada w moje źrenice
dreszcz we mnie płynąc roziskrza czułość
staję się cała ogniem zachwytem

a jednocześnie tęsknoty żyłka
nabrzmiewa w ciszy musuje w ciele
poraża niosąc pragnienia dotknięć
wzrusza mgłą łzawą zasnuwa przestrzeń

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 65 razy

R E K L A M A

=>