Prośba
O mój Aniele, ty rękę Daj!
Przez łzy i mękę.
Przez ciemny kraj,
Do jasnych źródeł ty mnie doprowadź:
Racz się zlitować!
Serce me zwiędło jak marny Liść;
Wśród nocy czarnej
Nie wiem, gdzie iść,
I po przepaściach muszę nocować,
Więc ty mnie prowadź.
To, com ukochał, com tyle Czuł,
Zdeptane w pyle
Padło bez sił;
Rozpacz i hańbę widząc po drodze,
Stanąłem w trwodze.
Widziałem zbrodni zwycięski Szał,
Widziałem klęski
Duchów i ciał;
Więc obłąkany boleścią,
chodzę We łzach i trwodze.
I nie wiem teraz, w co wierzyć Mam.
Jak dzień mój przeżyć
W ciemności sam;
Nie wiem, czy zdołam wytrwać niezłomnie,
Więc ty zstąp do mnie!
Lękam się zstąpić z wątpieniem W grób
I z utęsknieniem
Do twoich stĂłp
Chylę się z prośbą, i nieprzytomnie
Wołam: zstąp do mnie!
Pokaż mi tryumf w przyszłości Dniach.
Tryumf miłości
Kupiony w łzach.
I ludu mego zwycięstwo jasne
Pokaż, nim zasnę!
Pokaż mi ciszę wschodzących Zórz.
Zmartwychwstających
KrĂłlestwo dusz,
A dbać nie będę o szczęście własne,
Spokojny zasnę.


27 kwiecień 1869

Czytany: 2571 razy

R E K L A M A

=>