Powstanie Warszawskie 1944 - strofa Słowackiego
Młoda dziewczyna słaba białogłowa
Ciało chłopaka na swych plecach taszczy
W tumanach kurzu gdy ryknęła \"krowa\"
Prosto spod paszczy
Rzucony w gruzy potwornym podmuchem
Wisi bez ducha

Trujący fosfor zalewa budynki
A ?szafa? skrzypi wyjąc przeraźliwie
I nic nie widać gdy wyciągniesz rękę
Skowyt niemiły
Panterki płoną zwłoki są skurczone
Ciała zwęglone

To byli przecież bardzo młodzi ludzie
Jakich się widzi dzisiaj na ulicy
A młodość w każdym uwielbienie budzi
Oraz zachwyca
Nie było wówczas wcale Internetu
W norach jak krety

Pociąg pancerny złowieszcze \"goliaty\"
I kanonierki bijące na Wiśle
Nic nie znaczyły dla akowskich chwatów
Płonęły zmysły
Gdy szli do boju nieludzko zmęczeni
Widzę ich cienie

Piękne dziewczyny odważne szalone
Peżetki dzielne łączniczki wspaniałe
Słabe staruszki często zagubione
Cześć Wam i chwała
Więc żyj i kochaj dopóki nie możesz
Na stosie zgorzeć

Czytany: 137 razy

R E K L A M A

=>