Za tą mgiełką
jak za wróżką
o srebrzystych skrzydłach biegnę
znika w echu więc ją wołam
- jest za bukiem albo dębem

gdzieś zaświeci bielą westchnie
pośród traw się schowa cicho
spłynie po zielonych liściach
tęczą
w słońce
wzniesie chichot

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 157 razy

R E K L A M A

=>