Po dniu upalnym
chłód wieczoru,
w kołysce się układa ciszy.
Spokojem pachnie złoty miraż,
nadzieją jutra myśli żywi.

I czuję, jak powietrza ciepło
otacza mnie, jak Twoje dłonie,
przenika w uśmiech, spojrzeń wyraz,
rozpalać umie słodki ogień.

*
... A przecież miało być o zmierzchu,
o przytuleniach światła, ciszy,
a myśl na przekór bieg swój zmienia
i to, co serce szepcze - słyszy.

Myślom nie będę się sprzeciwiać,
rozpiszę Cię najczulszym słowem,
uniosę ponad krawędź nieba
i sny spokojne chętnie złowię.


Maria Polak (Maryla)

Czytany: 118 razy

R E K L A M A

=>