Gdy lawiną pędzą słowa
Gdy lawiną pędzą słowa
tocząc rozczarowań ostrza
wymiatają z serca ciepło
pejczem naganiają obraz

to co kiedyś gdzieś tam było
co ktoś zrobił co powiedział
wyciągają z dna pamięci
dawno zapomniany osad

jakby tajfun czarnym skrzydłem
zmącił myśli toń przejrzystą
z granic wyszły ideały
nim emocji pożar wystygł

jak tu w takich chwilach gorzkich
ciężki od rozczarowania
skleić strzępki dobrych wspomnień
do zastanowienia skłaniać

wiem kamienie zostawiają
gniazda marzeń potargane
blizny uczuć głuchą ciszę
rozedrgany chłodu akcent

ciągle przekonuję siebie
jak należy patrzeć sercem
kochać też niedoskonałość
ucząc się pokory wszędzie

nie zachęcam by iść w ślady
każdy musi wybrać drogę
swoją własną by z ochotą
i ufnością stąpać po niej

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 76 razy

R E K L A M A

=>