U kolan Twoich
Rzeźbię ciągle od nowa tęsknotę
tak się w życiu mi jakoś złożyło
tyle pytań mam bez odpowiedzi
i wątpliwość czy to jest już miłość

czy mi dane jest odczuć ją w sobie
czy to tylko fantazji złudzenie
kto mi na to odpowie rzetelnie
każdy chciałby to poczuć i wiedzieć

czułość od lat gromadzę cierpliwie
za zielenią nadziei wzrok wodzę
jedwab chętnie podkładam pod dotyk
na olśnienie u kolan Twych zgodę

wciąż wyrażam bez chwili wahania
choć otulasz mnie ciszą bezwzględnie
imię Twoje wymawiam bez przerwy
pięknem każdy dzień chciałabym przetrzeć

Maria Polak (Maryla)


Czytany: 82 razy

R E K L A M A

=>